Moje prawa Kampania Przeciw Homofobii
 
Naczelny mufti Rosji wzywa do walki z gejami

Należy tłuc homoseksualistów, którzy ośmielą się urządzić paradę na ulicach Moskwy - twierdzi Tałgat Tadżuddin, najwyższy mufti Rosji. Ostrzega, że antygejowskie demonstracje mogą być "równie radykalne" jak protesty przeciw karykaturom Mahometa. Mufti Tałgat Tadżuddin jest przekonany, że w antygejowskich protestach w Moskwie wezmą udział zarówno rosyjscy muzułmanie, jak i prawosławni oraz "wszyscy normalni ludzie". - Prawa mniejszości? Homoseksualiści nie mają żadnych praw, bo przeszli nas stronę diabła - krótko tłumaczył wczoraj rosyjskim dziennikarzom. Zastrzegał, że islam w jego interpretacji nie jest religią przemocy, bo "odmieńcy seksualni mogą przecież po cichu siedzieć w domach i tam grzeszyć w ciemności".

Tałgat Tadżuddin, który każe się nazywać Starcem Allaha (czyli Szejchułłą), pobierał nauki w najważniejszym muzułmańskim uniwersytecie Al Azhar w Kairze i obecnie przewodzi jednemu z dwóch najbardziej wpływowych (i wspieranych przez Kreml) związków muzułmanów w Rosji. Jego wściekły atak wiąże się z zapowiadaną na maj tego roku demonstracją rosyjskich homoseksualistów w Moskwie. Już teraz wiadomo, że marsz będzie nielegalny, bo moskiewski mer Jurij Łużkow obiecuje "chronić moskwian przed dziwnościami" i zapewnia, że nie wyda gejom zezwolenia na żadną demonstrację. W zależnej od Łużkowa telewizji TWC straszy się Rosjan "groźbą deprawacji" oraz gejowskim zezwierzęceniem. "Nie jestem homoseksualistą, ale zszokowały mnie programy w tej telewizji" - napisał przed tygodniem do Władimira Putina wnuk pisarza Oscara Wilde'a (który swą odmienność przypłacił więzieniem w wiktoriańskiej Anglii). W oporze przeciw "zachodnim nowinkom" Łużkowa umacnia Cerkiew, której biskupi nazywają homoseksualizm "śmiertelnym zagrożeniem Świętej Rusi", a legalizację związków homoseksualnych "końcem historii". Od apelu do bicia homoseksualnych demonstrantów dotychczas publicznie nie zdystansował się żaden z rosyjskich duchownych, choć księża prawosławni i katoliccy chętnie ubolewali wczoraj w mediach nad "pogańskimi walentynkami" przyniesionymi do Rosji z Zachodu.

Celem kampanii na rzecz moskiewskiej parady, którą od kilkunastu tygodni prowadzą organizacje gejowskie, jest sprowokowanie publicznej dyskusji o prawach homoseksualistów. Dla Rosjan telewizyjne doniesienia o masowych gejowskich demonstracjach na Zachodzie, legalizacji związków jednopłciowych czy też nawet publicznych sporach na ten temat w Polsce są tylko egzotycznymi ciekawostkami, których w żaden sposób nie odnoszą do Rosji. Praw mniejszości seksualnych nie chcą też wpisywać do swych programów żadne partie opozycyjne, bo boją się, że utracą w ten sposób resztki poparcia społecznego. Wczoraj na polemikę z muftim Tadżuddinem zdobył się wyłącznie rosyjski przedstawiciel Amnesty International. Zdaniem działaczy gejowskich sytuacja mniejszości seksualnych w największych miastach Rosji (głównie w Moskwie i Petersburgu) nie jest zła, ale na rosyjskiej prowincji pogłoski o czyimś homoseksualizmie są nierzadko powodem utraty pracy czy nawet narzędziem szantażu ze strony milicji i służb specjalnych. To relikt czasów radzieckich, w których - prawdziwe bądź fałszywe - oskarżenia o homoseksualizm były pretekstem do skazywania ludzi niewygodnych dla reżimu. Od czasów Józefa Stalina homoseksualizm był zagrożony karą pięciu lat łagru, a te przepisy wykorzystywano aż do połowy lat 90. Wykreślono je z kodeksu karnego dopiero w 1993 r.

Źródło: www.gejowo.pl


 
 
Co się dzieje Akty prawne Ustawa o związkach partnerskich Kontakt Wasze pytania
Serwis mojeprawa.info © 2004 - 2009



meyes
Oprogramowanie: Navigaytor | Kampania Przeciw Homofobi jest organizacją pożytku publicznego - przekaż 1% podatku